Zupa krem grzybowa z suszonych grzybów – przepis na aromatyczną zupę

Zupa krem grzybowa z suszonych grzybów – przepis na aromatyczną zupę

Zupa krem grzybowa z suszonych grzybów zaskakuje intensywnym, leśnym aromatem, którego trudno szukać w wersji gotowanej wyłącznie ze świeżych pieczarek. Suszone grzyby po namoczeniu oddają do wywaru głęboki smak, a odpowiednio podsmażona cebula i masło domykają całość bez zbędnych dodatków. To przepis na krem gęsty, aksamitny i konkretny, a nie rozwodnioną zupę o przypadkowym smaku. Sprawdza się zarówno na codzienny obiad, jak i na świąteczny stół, zwłaszcza gdy zależy na porządnym, wyraźnym grzybowym charakterze.

Składniki na zupę krem grzybową z suszonych grzybów

Poniższe proporcje wystarczają na 4 porcje sycącej zupy albo 6 mniejszych porcji podanych jako przystawka. Najlepiej sprawdzają się suszone borowiki, podgrzybki lub mieszanka grzybów leśnych.

  • 50 g suszonych grzybów
  • 1 litr wody do namaczania i gotowania grzybów
  • 700 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 1 średnia cebula
  • 1 mały por (biała część) – opcjonalnie, ale dobrze pogłębia smak
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 średnie ziemniaki
  • 40 g masła
  • 1 łyżka oleju
  • 100 ml śmietanki 30% lub 18% do zup i sosów
  • 1 liść laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • sól do smaku
  • szczypta suszonego tymianku – opcjonalnie
  • kilka kropel soku z cytryny – opcjonalnie, do wyostrzenia smaku
  • do podania: grzanki, natka pietruszki, odrobina śmietanki, prażona cebulka lub kilka plasterków podsmażonych pieczarek

Przygotowanie kremu z suszonych grzybów krok po kroku

  1. Suszone grzyby opłukać krótko pod zimną wodą, przełożyć do miski i zalać 1 litrem letniej wody. Odstawić na minimum 2 godziny, a najlepiej na 4 godziny. Jeśli czas pozwala, można zostawić je na noc w lodówce.
  2. Namoczone grzyby przełożyć razem z wodą do garnka, ale ostrożnie, tak by piasek z dna miski nie trafił do zupy. Dodać liść laurowy i ziele angielskie, doprowadzić do wrzenia, a potem gotować na małym ogniu przez 25-30 minut, aż grzyby zmiękną.
  3. Ugotowane grzyby wyjąć łyżką cedzakową. Wywar przecedzić przez gęste sitko wyłożone gazą lub ręcznikiem papierowym. Ten etap naprawdę robi różnicę, bo nawet dobre suszone grzyby potrafią zostawić drobny osad.
  4. Cebulę pokroić w kostkę, pora w cienkie półplasterki, czosnek drobno posiekać. Ziemniaki obrać i pokroić w niewielką kostkę, żeby szybciej zmiękły.
  5. W większym garnku rozgrzać masło z łyżką oleju. Wrzucić cebulę i por, smażyć na małym ogniu przez 8-10 minut, aż warzywa zmiękną i lekko się zeszklą. Nie przyspieszać tego etapu mocnym ogniem, bo zupa straci łagodność i zrobi się gorzkawa.
  6. Dodać czosnek, smażyć jeszcze około 30 sekund. Następnie dorzucić ugotowane grzyby, wcześniej pokrojone na mniejsze kawałki, jeśli są duże. Podsmażać całość przez 3-4 minuty, mieszając. Krótkie obsmażenie wydobywa zapach znacznie lepiej niż wrzucenie wszystkiego prosto do bulionu.
  7. Wsypać ziemniaki, wlać przecedzony wywar z grzybów i bulion. Jeśli wywaru z moczenia wyszło trochę mniej po odcedzeniu, można uzupełnić całość wodą lub bulionem do około 1,5-1,6 litra płynu. Doprawić pieprzem i ewentualnie szczyptą tymianku. Gotować pod przykryciem przez 20 minut, aż ziemniaki będą całkowicie miękkie.
  8. Usunąć liść laurowy i ziele angielskie. Zupę zmiksować blenderem na gładki krem. Jeśli ma pozostać bardziej rustykalna, warto wcześniej odłożyć garść grzybów i dodać je z powrotem po blendowaniu. Konsystencję regulować gorącym bulionem albo wodą, jeśli krem wyszedł zbyt gęsty.
  9. Wlać śmietankę, dokładnie wymieszać i podgrzewać jeszcze 2-3 minuty na małym ogniu, nie dopuszczając do gwałtownego wrzenia. Na końcu doprawić solą. Jeśli smak wydaje się ciężki, wystarczy dodać dosłownie kilka kropel soku z cytryny – nie po to, by zupa była kwaśna, tylko żeby grzyby wybrzmiały czyściej.
  10. Podawać od razu, najlepiej z chrupiącymi grzankami albo kawałkiem dobrego pieczywa. Na wierzch pasuje odrobina śmietanki, posiekana natka lub cienkie plasterki podsmażonych pieczarek.

Jeśli zupa ma mieć naprawdę pełny smak, nie warto skracać dwóch momentów: długiego namaczania grzybów i spokojnego smażenia cebuli. To właśnie te etapy budują aromat, którego nie da się nadrobić samą śmietanką.

Jak wydobyć głęboki smak zupy krem grzybowej

Jakie suszone grzyby wybrać do kremu grzybowego

Najmocniejszy aromat dają suszone borowiki, ale bardzo dobry efekt daje też mieszanka borowików i podgrzybków. Same podgrzybki są trochę ciemniejsze i bardziej ziemiste, co w kremie bywa nawet zaletą. Jeśli używane są grzyby z domowych zapasów, dobrze je wcześniej przejrzeć i połamać większe kawałki, żeby łatwiej oddały smak do wody.

Nie warto sięgać po zbyt stare suszone grzyby, które pachną słabo albo kurzowo. Po otwarciu opakowania zapach powinien być wyraźny, leśny i czysty. Jeśli aromat jest ledwie wyczuwalny, zupa też wyjdzie płaska, nawet przy dobrych proporcjach.

Co zrobić, żeby krem nie był mdły ani za ciężki

Zupa grzybowa łatwo robi się zbyt tłusta albo przytłumiona. Dzieje się tak zwykle wtedy, gdy dodane zostaje za dużo śmietanki albo za mało pieprzu i soli. W tym przepisie śmietanka ma tylko zaokrąglić smak i nadać kremowej struktury, a nie przykryć grzyby.

Dobrze działa też połączenie masła i niewielkiej ilości oleju. Masło daje smak, olej stabilizuje smażenie, więc cebula nie przypala się tak szybko. Jeśli po zmiksowaniu zupa wydaje się zbyt „płaska”, lepiej dołożyć pieprzu, odrobinę soli albo parę kropel cytryny niż kolejną porcję śmietanki.

Wywar po gotowaniu grzybów warto przecedzić bardzo dokładnie, nawet dwa razy. Dzięki temu krem będzie aksamitny, bez drobinek piasku, które potrafią zepsuć cały efekt przy pierwszej łyżce.

Wartości odżywcze zupy krem grzybowej

Jedna porcja, przy podziale na 4 części, to orientacyjnie około 220-280 kcal, w zależności od użytej śmietanki i ilości masła. Zupa dostarcza niewielkiej ilości białka, trochę błonnika z grzybów i ziemniaków oraz tłuszczu, który odpowiada za sytość i pełniejszy smak. Nie jest to danie wysokobiałkowe, ale jako obiad z dodatkiem pieczywa albo grzanek sprawdza się bardzo dobrze.

Suszone grzyby mają skoncentrowany smak, ale też naturalnie sporo związków mineralnych. W praktyce najważniejsze jest jednak to, że zupa syci bez potrzeby zagęszczania mąką czy topionym serem. Jeśli zależy na lżejszej wersji, można zmniejszyć ilość śmietanki do 50 ml albo zastąpić część ziemniaków kalafiorem, choć smak będzie wtedy trochę delikatniejszy.

Podanie i dodatki do zupy krem z suszonych grzybów

Ta zupa najlepiej wypada z czymś chrupiącym, bo gładka konsystencja aż się o to prosi. Najprostsze są domowe grzanki podsmażone na maśle lub zapieczone w piekarniku z odrobiną oliwy. Dobrze pasuje też razowy tost, bagietka albo małe gryczane grzanki, jeśli ma być bardziej wytrawnie.

Na bardziej odświętną wersję można zostawić kilka plasterków pieczarek lub część ugotowanych grzybów, podsmażyć je osobno i ułożyć na wierzchu. Bardzo dobrze działa też kropla śmietanki, posiekana natka pietruszki albo odrobina oleju truflowego, ale tylko symbolicznie. Zbyt duża ilość dodatków zagłusza smak suszonych grzybów, który tutaj ma grać główną rolę.

Jeśli zupa ma być podana jako część większego obiadu, warto zrobić ją nieco rzadszą. Jako samodzielne danie lepiej zostawić gęstszą, bardziej kremową konsystencję. W obu przypadkach ważne jest, by podawać ją dobrze gorącą.

Najczęstsze błędy przy kremie grzybowym i jak ich uniknąć

Najczęstszy problem to zbyt słaby aromat. Zwykle wynika z małej ilości suszonych grzybów albo z użycia rozwodnionego bulionu. Przy tej zupie nie warto oszczędzać na podstawie smakowej, bo to właśnie wywar z grzybów buduje cały charakter dania.

Drugi częsty błąd to przypalona cebula. Nawet lekko zbyt ciemna cebula potrafi zostawić w kremie gorzką nutę, która później robi się jeszcze bardziej wyraźna po zmiksowaniu. Lepiej smażyć dłużej i spokojnie niż za krótko i za ostro.

Zdarza się też, że zupa wychodzi kleista. Najczęściej dzieje się tak po użyciu zbyt dużej ilości ziemniaków albo po blendowaniu na najwyższych obrotach zbyt długo. Wystarczy miksować tylko do uzyskania gładkości. Jeśli krem jest za gęsty, nie trzeba ratować go większą ilością śmietanki – lepszy będzie gorący bulion.

Po ugotowaniu zupa bardzo dobrze trzyma smak do następnego dnia, a nawet zyskuje na aromacie. Trzeba tylko przechowywać ją w lodówce i przy odgrzewaniu robić to powoli, na małym ogniu. Po ponownym podgrzaniu warto sprawdzić gęstość, bo ziemniaki jeszcze trochę ją zagęszczą.