Krem z kaszy manny i budyniu – prosty przepis
Powolne gotowanie i energiczne mieszanie robią tutaj całą robotę. Kasza manna musi napęcznieć bez grudek, a budyń powinien zostać ugotowany do wyraźnego zgęstnienia, inaczej krem po połączeniu będzie zbyt luźny. Ten krem z kaszy manny i budyniu wychodzi delikatny, stabilny i dobrze trzyma się w cieście, ale równie dobrze sprawdza się do wafli, rolad czy pucharków. Najlepiej smakuje po krótkim schłodzeniu, kiedy masa nabierze właściwej konsystencji i da się łatwo rozsmarować.
Masło i ugotowana baza powinny mieć zbliżoną temperaturę pokojową. To najprostszy sposób, żeby krem wyszedł gładki, bez zwarzenia i bez pływającego tłuszczu.
Składniki na krem z kaszy manny i budyniu
Porcja wystarcza do przełożenia tortownicy o średnicy 22-24 cm, średniej blachy ciasta albo do posmarowania około 5-6 dużych wafli. W przepisie podano wersję waniliową, ale smak można łatwo zmienić dodatkami na końcu.
- 750 ml mleka 3,2%
- 80 g kaszy manny (około 6 pełnych łyżek)
- 2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru po 40 g
- 180 g cukru – do regulacji, jeśli krem ma być mniej słodki, można zmniejszyć do 140-150 g
- 250 g masła o zawartości tłuszczu minimum 82%
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 1 łyżka cukru wanilinowego
- szczypta soli
- opcjonalnie: skórka otarta z 1/2 cytryny, 1-2 łyżki soku z cytryny, 1 łyżka kakao lub 50 g roztopionej białej czekolady
Przygotowanie kremu z kaszy manny i budyniu krok po kroku
- Odlać 200 ml mleka do miski i dokładnie rozmieszać w nim proszek budyniowy, tak żeby nie zostały grudki. Najwygodniej użyć trzepaczki. Jeśli budyń będzie źle rozmieszany na tym etapie, później grudki trudno usunąć.
- Do garnka wlać pozostałe 550 ml mleka, wsypać cukier, szczyptę soli i podgrzewać na średnim ogniu. Gdy mleko będzie wyraźnie ciepłe, ale jeszcze nie zacznie wrzeć, cienkim strumieniem wsypywać kaszę mannę, cały czas mieszając.
- Gotować kaszę przez 2-3 minuty na małym ogniu. Mieszanie powinno być ciągłe, szczególnie przy dnie i bokach garnka, bo tam masa łapie najszybciej. Kasza manna ma napęcznieć i lekko zgęstnieć, ale nie powinna zamienić się w bardzo twardą bryłę.
- Do gotującej się masy wlać rozmieszany budyń i od razu intensywnie mieszać trzepaczką albo solidną łyżką. Gotować jeszcze około 1-2 minuty, aż całość zrobi się gęsta, gładka i błyszcząca. Na końcu dodać wanilię.
- Gorącą bazę przełożyć do szerokiej miski lub naczynia. Powierzchnię przykryć folią spożywczą „w kontakt”, czyli tak, by dotykała kremu. Dzięki temu nie utworzy się kożuch. Zostawić do całkowitego wystudzenia. Baza powinna osiągnąć temperaturę pokojową; nie może być ciepła.
- Masło wyjąć wcześniej z lodówki. Powinno być miękkie, ale nie płynne. Ucierać mikserem przez 3-5 minut, aż zrobi się jaśniejsze i puszyste. Ten etap daje kremowi lekkość, więc nie warto go skracać.
- Do utartego masła dodawać po 1-2 łyżki wystudzonej masy z kaszy manny i budyniu. Po każdej porcji krótko miksować tylko do połączenia. Gdy połowa bazy będzie już wmieszana, resztę można dodawać trochę szybciej.
- Na końcu spróbować krem i w razie potrzeby doprawić. Jeśli ma być bardziej świeży, dobrze działa 1-2 łyżki soku z cytryny. Jeśli ma trafić do ciasta przekładanego biszkoptem, można dodać odrobinę skórki cytrynowej albo kakao, zależnie od planowanego smaku.
- Gotowy krem odstawić na 15-20 minut do lodówki, jeśli ma być używany do dekoracji lub do przekładania cieplejszego jeszcze ciasta. Do smarowania wafli lepiej używać go od razu albo po bardzo krótkim schłodzeniu, kiedy pozostaje plastyczny.
Konsystencja po przygotowaniu powinna być wyraźnie gęsta, ale nadal łatwa do rozsmarowania. Po schłodzeniu krem jeszcze trochę tężeje, dlatego nie warto na siłę zagęszczać go dodatkową kaszą czy kolejnym budyniem. Jeśli baza została ugotowana prawidłowo, po odpoczynku masa osiąga właściwą strukturę sama.
Jeśli krem ma iść do tortu lub wysokiego ciasta, dobrze jest po przełożeniu schłodzić całość przez minimum 2 godziny. Warstwy wtedy stabilizują się i krem lepiej się kroi.
Najczęstsze błędy przy kremie z kaszy manny i budyniu
Najczęstszy problem to grudki. Biorą się zwykle z dwóch miejsc: z kaszy wsypanej zbyt szybko do zbyt gorącego mleka albo z proszku budyniowego, który nie został dokładnie rozmieszany w zimnym mleku. Jeśli mimo wszystko pojawią się drobne grudki, gorącą bazę można szybko przetrzeć przez sito. To działa lepiej niż późniejsze miksowanie całego kremu.
Drugi kłopot to zwarzenie po połączeniu z masłem. Powód jest prosty: jedna masa jest za ciepła albo zbyt zimna w stosunku do drugiej. Gdy krem zaczyna wyglądać na rozwarstwiony, nie trzeba go od razu wyrzucać. Wystarczy wstawić miskę na kilka sekund nad lekko ciepłą kąpiel wodną i krótko zmiksować, albo odwrotnie – schłodzić przez 10 minut i ponownie utrzeć. Zwykle masa wraca do gładkości.
Zbyt luźny krem najczęściej wynika z niedogotowanego budyniu albo użycia masła o gorszej jakości. Budyń z kaszą musi się naprawdę zagotować i zgęstnieć. Nie wystarczy samo podgrzanie. Znaczenie ma też mleko – na pełnotłustym baza wychodzi pełniejsza i mniej wodnista niż na bardzo chudym.
Bywa też problem odwrotny, czyli krem za gęsty i ciężki. Dzieje się tak, gdy kaszy manny jest za dużo albo gdy baza zbyt długo gotuje się po dodaniu budyniu. W takim wypadku można dodać po 1 łyżce mleka i krótko miksować do uzyskania bardziej miękkiej konsystencji. Nie należy jednak wlewać mleka od razu dużo, bo łatwo przesadzić.
Do czego pasuje krem z kaszy manny i budyniu
To jeden z tych kremów, które mają szerokie zastosowanie. Dobrze trzyma formę, ale nie jest tłusty jak klasyczny krem maślany. Najlepiej sprawdza się tam, gdzie potrzebna jest warstwa równa, stabilna i dająca się łatwo rozsmarować.
Świetnie wypada w cieście przekładanym jasnym biszkoptem, zwłaszcza z dodatkiem dżemu porzeczkowego, malinowego albo morelowego. Kwaśny akcent przełamuje słodycz i sprawia, że całość smakuje lżej. Ten krem często trafia też do wafli, bo po schłodzeniu nie wypływa i nie rozmaka suchych warstw.
W wersji deserowej można go przełożyć do pucharków i podać z owocami, pokruszonymi herbatnikami albo prażonymi płatkami migdałów. Wtedy dobrze jest zmniejszyć ilość masła do około 200 g, by masa była odrobinę lżejsza i bardziej łyżeczkowa. Do rolad również pasuje, ale warto wtedy schłodzić go wcześniej, żeby nie wypływał przy zwijaniu.
Smak łatwo zmienić bez przebudowy przepisu. Cytryna daje świeższy, bardziej „domowy” charakter. Kakao robi z niego prosty krem kakaowy do wafli i placków. Biała czekolada zaokrągla smak i daje bardziej deserowy efekt, ale wtedy dobrze zmniejszyć cukier o 20-30 g.
Przechowywanie i przygotowanie kremu wcześniej
Krem z kaszy manny i budyniu można przygotować z wyprzedzeniem. Gotową masę najlepiej przechowywać w lodówce do 3 dni, szczelnie przykrytą. Po schłodzeniu twardnieje, bo masło zastyga, więc przed użyciem trzeba ją wyjąć na około 20-30 minut i krótko przemieszać lub zmiksować na wolnych obrotach.
Jeśli planowane jest przygotowanie etapami, wygodnie ugotować samą bazę dzień wcześniej. Wystudzoną i przykrytą folią można wstawić do lodówki. Następnego dnia wystarczy doprowadzić ją do temperatury pokojowej i połączyć z utartym masłem. To bezpieczniejsze niż trzymanie gotowego kremu w cieple przez wiele godzin.
Zamrażanie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Po rozmrożeniu struktura potrafi się rozwarstwić, szczególnie przy kremie z dużą ilością masła. Jeśli jednak krem trafił już do ciasta, a ciasto zostało zamrożone, po powolnym rozmrażaniu w lodówce zwykle zachowuje akceptowalną konsystencję.
Wartości odżywcze kremu z kaszy manny i budyniu
To krem deserowy, więc nie należy do lekkich, ale na tle ciężkich kremów maślanych wypada dość rozsądnie. Kasza manna i mleko dają nieco bardziej mleczny, mniej tłusty charakter, a sam krem jest sycący nawet w cienkiej warstwie.
Cała porcja ma orientacyjnie około 3000-3200 kcal, w zależności od użytego cukru, mleka i dodatków. W 100 g znajduje się przeciętnie 260-280 kcal, około 5 g białka, 12-15 g tłuszczu i 30-35 g węglowodanów. Przy podziale na 12 porcji do ciasta jedna porcja kremu dostarcza mniej więcej 250-270 kcal.
Jeśli potrzebna jest lżejsza wersja, można zmniejszyć ilość cukru oraz masła, ale bez przesady. Zbyt duże cięcie tłuszczu sprawi, że masa przestanie być kremem do przekładania, a zacznie przypominać gęsty budyń. W tym przepisie proporcje są ustawione tak, by krem był jednocześnie stabilny i nadal przyjemnie miękki.
