Krem z budyniu i mascarpone – do jakich ciast?
Na tort urodzinowy, prosty przekładaniec z biszkoptu, karpatkę bez kombinowania albo roladę z owocami taki krem sprawdza się bardzo dobrze. Krem z budyniu i mascarpone jest gładki, stabilny i wyraźnie mleczny, ale nie tak ciężki jak klasyczne kremy maślane. Dobrze trzyma warstwy, nie wypływa po krojeniu i łatwo przyjmuje dodatki: wanilię, skórkę cytrynową, pastę pistacjową czy białą czekoladę. To krem do ciast, które mają być kremowe, ale nadal lekkie w jedzeniu.
Składniki na krem z budyniu i mascarpone
Porcja wystarcza do przełożenia tortu o średnicy 20-22 cm w 2 warstwach albo do dużej blachy biszkoptu krojonego w kostki. Krem wychodzi dość stabilny, więc nadaje się też do prostego tynkowania boków, jeśli ciasto nie stoi długo w cieple.
- 500 ml mleka 3,2%
- 2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru po 40 g
- 80-100 g cukru, zależnie od słodyczy dodatków i ciasta
- 2 żółtka
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 1 łyżka cukru wanilinowego
- 500 g mascarpone, dobrze schłodzonego
- 30 g miękkiego masła – opcjonalnie, gdy krem ma stać dłużej poza lodówką
- szczypta soli
Do tego kremu lepiej użyć budyniu bez cukru. Łatwiej kontrolować smak i gęstość, a krem nie wychodzi przesadnie słodki po dodaniu mascarpone.
Przygotowanie kremu budyniowego z mascarpone
-
Odlać około 150 ml mleka. Resztę przelać do garnka, dodać cukier i szczyptę soli, podgrzać prawie do wrzenia.
-
W odlanym mleku dokładnie rozmieszać proszek budyniowy, żółtka i wanilię. Masa ma być zupełnie gładka, bez grudek. Jeśli używany jest cukier wanilinowy, można dodać go właśnie na tym etapie.
-
Do gorącego mleka wlać mieszankę budyniową cienkim strumieniem, cały czas energicznie mieszać rózgą. Gotować na małym ogniu przez 1-2 minuty, aż budyń zrobi się wyraźnie gęsty. Powinien zostawiać ślad na dnie garnka i nie spływać od razu z łyżki.
Tu nie warto się spieszyć. Za rzadki budyń da krem, który po przełożeniu ciasta zacznie mięknąć i wypływać przy krojeniu.
-
Gotowy budyń przełożyć do miski i od razu przykryć folią spożywczą w kontakcie z powierzchnią. Dzięki temu nie zrobi się kożuch. Ostudzić najpierw w temperaturze pokojowej, potem schłodzić w lodówce przez minimum 2 godziny.
-
Schłodzony budyń krótko zmiksować, tylko do wygładzenia. Jeśli używane jest masło, dodać je teraz i połączyć na małych obrotach. Nie chodzi o napowietrzenie, tylko o rozluźnienie masy.
-
W drugiej misce krótko rozmieszać mascarpone. Nie ubijać długo, bo zacznie się rozluźniać. Do mascarpone dodawać budyń po 1-2 łyżki, miksując na niskich obrotach tylko do połączenia. Po dodaniu całego budyniu przerwać miksowanie od razu, gdy krem będzie jednolity.
-
Gotowy krem wstawić do lodówki na 20-30 minut, jeśli ma służyć do tynkowania lub do wyższych warstw tortu. Do prostego przełożenia biszkoptu można używać od razu.
Jeśli krem ma trafić do rękawa cukierniczego, najlepiej przełożyć go od razu po wymieszaniu, zanim całkiem stężeje.
Mascarpone i budyń nie powinny mieć dużej różnicy temperatur. Zimny budyń + zimne mascarpone daje najpewniejszy efekt. Ciepły budyń rozrzedza krem i łatwo go zwarzyć.
Do jakich ciast pasuje krem z budyniu i mascarpone?
Ten krem najlepiej pracuje tam, gdzie potrzebna jest stabilność bez ciężkiej, maślanej struktury. Dobrze łączy się z miękkimi blatami, owocami i lekkimi nasączeniami. Nie jest tłusty w odbiorze, ale ma wystarczająco zwartą konsystencję, żeby utrzymać przekładanie warstw.
Najlepiej wypada w tortach biszkoptowych, szczególnie z truskawkami, malinami, brzoskwiniami, jagodami albo frużeliną porzeczkową. Łagodny smak mascarpone dobrze tłumi kwasowość owoców i nie konkuruje z nimi. Przy bardzo mokrych dodatkach warto oddzielić krem od owoców cienką warstwą dżemu albo dobrze odparowanej frużeliny.
Świetnie nadaje się też do karpatki, eklerów i ptysi, jeśli potrzebne jest bardziej eleganckie nadzienie niż sam budyń. W cieście parzonym daje przyjemny kontrast: delikatne ciasto i zwarty, gładki środek. W takim zastosowaniu dobrze sprawdza się wersja waniliowa lub z dodatkiem pasty pistacjowej.
W rogalikach z ciasta francuskiego, napoleonkach, roladach biszkoptowych i prostych przekładańcach z herbatników krem też daje radę, ale trzeba pilnować wilgotności. Do bardzo delikatnych wypieków warto zrobić budyń odrobinę gęstszy, nawet na 450 ml mleka zamiast 500 ml.
Do ciężkich ciast miodowych albo orzechowych ten krem pasuje wtedy, gdy warstwy są cienkie, a całość ma odpocząć w lodówce kilka godzin. Nie jest to krem do tortów stojących pół dnia na stole w upale ani do bardzo wysokich dekoracji w stylu piętrowym. W takich sytuacjach lepiej wybrać krem maślany lub ganache.
Najczęstsze problemy przy kremie budyniowym z mascarpone
Najczęstszy kłopot to zbyt luźna masa. Zwykle winny jest za rzadki budyń albo zbyt długie miksowanie mascarpone. Budyń powinien być naprawdę gęsty już w garnku, a po schłodzeniu zwarty. Jeśli po ostudzeniu przypomina bardziej sos niż krem, nie utrzyma warstw.
Drugim problemem jest zwarzenie. Dzieje się tak najczęściej wtedy, gdy do zimnego mascarpone trafia jeszcze letni budyń albo gdy całość jest ubijana zbyt długo na wysokich obrotach. Ten krem nie potrzebuje napowietrzania. Wystarczy krótkie połączenie składników do gładkości.
Jeśli krem wyszedł trochę za miękki, można go uratować chłodzeniem. Wystarczy wstawić miskę do lodówki na 30-40 minut i ponownie krótko przemieszać szpatułą. Gdy problemem jest smak zbyt mało wyrazisty, pomaga skórka z cytryny, pasta waniliowa, odrobina likieru albo łyżka dobrze odparowanego kajmaku.
Przy owocach świeżych, zwłaszcza truskawkach i malinach, warto pamiętać o jednej rzeczy: sok rozluźnia warstwy. Owoce powinny być osuszone, a większe sztuki pokrojone dopiero tuż przed składaniem ciasta. W przeciwnym razie nawet dobry krem zacznie się ślizgać między blatami.
Wartości odżywcze kremu z budyniu i mascarpone
To nie jest krem lekki kalorycznie, ale jest lżejszy w odczuciu niż typowy krem maślany. W przybliżeniu 100 g kremu dostarcza około 260-290 kcal, w zależności od użytego cukru i ewentualnego dodatku masła. Zawiera średnio 4-5 g białka, 19-22 g tłuszczu i 18-22 g węglowodanów.
Cała porcja z tego przepisu ma zwykle około 2900-3200 kcal. W praktyce na jeden kawałek tortu trafia mniej, bo krem jest dzielony między blaty i dodatki. Przy deserach z owocami wypada to całkiem rozsądnie, o ile nie dochodzi jeszcze gruba warstwa polewy czy chrupki z białej czekolady.
Przechowywanie i przygotowanie wcześniej
Krem najlepiej przechowywać w lodówce, szczelnie przykryty, przez do 3 dni. Po schłodzeniu staje się wyraźnie twardszy, dlatego przed ponownym użyciem dobrze dać mu 10-15 minut w temperaturze pokojowej i krótko przemieszać szpatułą.
Do tortu można go przygotować dzień wcześniej, a nawet tak jest wygodniej. Ciasto przełożone tym kremem dobrze znosi noc w lodówce: warstwy się stabilizują, a smak się wyrównuje. To szczególnie ważne przy biszkopcie i owocach.
Mrożenie samego kremu nie daje najlepszego efektu. Po rozmrożeniu struktura robi się mniej gładka i bardziej ziarnista. Jeśli już mrozić, lepiej zamrozić gotowe przełożone ciasto, bez świeżych owoców o dużej zawartości wody.
Do kakaowego biszkoptu dobrze dodać do kremu 1-2 łyżki pasty waniliowej albo skórkę z pomarańczy. Do jasnych blatów lepiej pasuje wersja czysta lub cytrynowa, bez zbyt ciężkich dodatków.
